Rok akademicki rozpoczyna się już za miesiąc. Dla wielu studentów uczących się poza rodzinnym miastem to najwyższy czas, by zacząć myśleć o tym, gdzie przez najbliższy rok będą mieszać. Zanim jednak wybierzesz odpowiednie lokum, dwa razy się zastanów. Nie warto bowiem szukać nowego w trakcie roku akademickiego.
Kwestia mieszkania jest kluczowa, bo od niej zależy samopoczucie, warunki do nauki lub możliwości poznawania innych osób. Dobierając więc lokum, warto pomyśleć, jakie są nasze priorytety i jakie są możliwości, głównie te finansowe.
Studenci mają do dyspozycji co najmniej kilka opcji: od tanich akademika i stancji poprzez wynajem pokoju lub całego mieszkania wraz z innymi studentami. Wszystkie opcje mają swoje plusy i minusy. Domy studenckie mają obecnie przyzwoity standard. Coraz częściej trafiają się akademiki, w których pokoje mają własne łazienki. Standardem są sale telewizyjne i sale do nauki, zdarzają się też luksusy, jak np. sala bilardowa. Kłopotliwe może być to, że często w akademikach mamy współlokatorów, którzy nie zawsze mają takie same podejście do życia. Może się zdążyć, że kolega będzie chciał balować, gdy ty będziesz się uczył. Mieszkanie studenckie jest nieco droższe, ale dzięki niemu możemy swobodnie dobierać swoich współlokatorów.
Jeśli masz pieniądze lub ma je twoja rodzina, warto zastanowić się nad kupnem własnego mieszkania. Niestety, ceny nieruchomości w ostatnich latach poszybowały tak mocno w górę, że kredyt wystarczy na kupno coraz mniejszego mieszkania. Ale własne M można traktować jako inwestycje na przyszłość.
Opcja ekonomiczna: akademik lub stancja
Nie masz zbyt dużo pieniędzy do dyspozycji. Warto rozpatrzyć dwie możliwości mieszkaniowe.
• Po pierwsze akademik. W akademiku mamy bliski kontakt z innymi studentami. To duży plus zwłaszcza dla osób na pierwszym roku. Pozwoli ci to znaleźć szybko nowych znajomych. Problem w tym, że nie zawsze osoby, z którymi przyjdzie ci mieszkać, przypadają od razu do gustu. To może powodować konflikty.
Minusem mieszkania w akademiku jest czasami problem ze znalezieniem spokojnego miejsca do nauki. Co prawda są tam specjalnie przeznaczone do tego sale, ale nie zawsze jest w nich odpowiednia liczba miejsc. Może nie jest to dużym problemem na początku semestru, ale może się okazać problemem, gdy tobie zaczną się już kolokwia, a inni dalej będą imprezować.
Niewątpliwym plusem akademika jest jego cena. Miesięcznie za miejsce w domu studenckim zapłacimy nawet od około 200-300 zł. Przykładowo na warszawskiej SGH w zależności od tego, iluosobowe są pokoje, ceny za miesiąc wahają się od 260 do 335 zł. W akademikach Politechniki Szczecińskiej zapłacimy od 270 do 335 zł. W przypadku Uniwersytetu Wrocławskiego za miejsce w akademiku zapłacimy od 276 do 390 zł, przy czym ceny obejmują opłatę za korzystanie z internetu. Nie wszyscy jednak mają szansę na otrzymanie akademika - zazwyczaj preferowani są studenci o mniej zasobnych portfelach, którzy na dodatek mieszkają z dala od miejsca studiów.
Niestety, przełom sierpnia i września to często za późno, by znaleźć miejsce w akademiku - nabór na kolejny rok odbywa się zazwyczaj jeszcze przed wakacjami. Jest jednak szansa na miejsce w akademiku, nawet jeśli nie przydzielono ci miejsca w pierwszym naborze. Wielu studentów bowiem rezerwuje miejsca w akademiku, a później z nich rezygnuje i wybiera np. mieszkanie studenckie. Dzięki temu wraz z rozpoczęciem roku akademickiego na niektórych uczelniach jest możliwość otrzymania miejsca z odwołania. Warto się dowiedzieć, czy jest taka szansa na twojej uczelni.
• A może stancja? Jeśli nie załapałeś się na akademik, a poszukujesz czegoś taniego, możesz wynająć pokój od rodziny czy starszej osoby, tzw. stancję. Podstawową zaletą stancji jest cena - wynajem pokoju z zależności od miasta czy dzielnicy kosztuje średnio 300-500 zł za miesiąc. Oczywiście można też znaleźć tańsze pokoje, w szczególności w mniejszych miastach, położone w odleglejszych dzielnicach. W największych aglomeracjach ceny pokoi mogą nawet przekraczać 600 zł za miesiąc.
Stancja jednak nie każdemu przypadnie do gustu. Mieszkanie przy rodzinie może bowiem ograniczać wolność studenta. Zdarzają się przypadki, gdy gospodarz np. nie pozwala zapraszać znajomych, każe wracać przed godz. 22 czy ogranicza miejsce w lodówce do minimum. Dlatego zanim zdecydujesz się na wynajęcie pokoju przy rodzinie szczególnie istotne jest zapoznanie się z właścicielem mieszkania i dokładne zbadanie, na co gospodarz będzie pozwalał, a co może stanowić dla niego problem.
A jak szukać stancji? Najlepiej sprawdzić na uczelnianych tablicach ogłoszeniowych. Można znaleźć tam atrakcyjne pokoje, często blisko uczelni. Możesz także sam rozwiesić ogłoszenia w okolicy, w której chciałbyś zamieszkać. Warto też przejrzeć oferty w internecie czy w prasie.
Opcja wygodna: wynajem lub współwynajem
Wynajęcie własnego mieszkania nie jest tanie. Aby wynająć mieszkanie w jednym z największych polskich miast musimy się liczyć z poważnymi kosztami. Według raportu Szybko.pl i Expandera w II kw. tego roku najdroższymi miastami pod względem wynajmu były Warszawa i Wrocław. Nieco tańsze jest wynajęcie mieszkania w Krakowie czy Gdańsku. Jeszcze tańsze pozostają Poznań i Katowice. Ale ceny najmu zależą nie tylko od miasta, ale i dzielnicy czy standardu. Zazwyczaj im bliżej centrum, im lepsza komunikacja czy standard lokalu, tym miesięczna opłata za wynajem mieszkania jest wyższa.
Aby wynająć jakiekolwiek mieszkanie, musimy mieć miesięcznie w kieszeni co najmniej kilkaset złotych. Na kawalerkę w Katowicach wydamy miesięcznie średnio około 850 zł, ale już ponad 1300 zł miesięcznie w Warszawie. W przypadku większych mieszkań różnice w kosztach wynajmu są jeszcze większe. Gdybyśmy chcieli wynająć mieszkanie trzypokojowe w Warszawie, to zapłacimy średnio ponad 2,1 tys. zł, w Katowicach 1,4 tys. zł.
Zła wiadomość dla wynajmujących jest taka, że w ostatnim roku ceny najmu mocno wzrosły. Z analiz Szybko.pl i Expandera wynika, że w ostatnim roku najbardziej, bo o jedną trzecią, wzrosły we Wrocławiu. W Gdańsku najem podrożał średnio o 28 proc., w Warszawie i Krakowie ceny najmu poszły w górę o niecałą jedną piątą.
Jeśli nie masz pieniędzy na samodzielne wynajmowanie mieszkania, to dobrym wyjściem z sytuacji jest współwynajmowanie lokalu wraz z innymi ludźmi. Koszty najmu większych mieszkań w przeliczeniu na metr kwadratowy są znacznie niższe. Jeśli podzielisz je na kilka osób, to okażą się niewiele wyższe niż stancja.
Ale współwynajmowanie ma swoje wady - może być trudne w przypadku osób zaczynających studia, które nikogo w nowym mieście nie znają. Podczepianie się pod kogoś, kogo nie znamy, może być ryzykowne.
Pamiętaj! O wynajęcia lokalu nie zostawiaj na ostatnią chwilę. Im wcześniej zaczniesz szukać, tym lepsza i tańszą ofertę możesz znaleźć. Z reguły we wrześniu ceny najmu rosną, bo jest znacznie większy popyt głównie ze strony studentów.
Jak bezpiecznie wynająć mieszkanie
Mieszkanie można wynająć na dwa sposoby: albo przez agencję, albo samodzielnie. Najem przez agencję jest droższy, ale bezpieczniejszy. W przypadku samodzielnego wynajmu zaoszczędzisz parę groszy, ale stracisz na to więcej czasu.
• Przez pośrednika. Decydując się na pośrednika, lepiej wybrać sprawdzoną firmę z doświadczeniem. W ten sposób unikniemy oszustw, które obecnie na szczęście są coraz rzadsze, ale jeszcze kilka lat temu się zdarzały. Niektóre agencje żądały opłaty wstępnej w wysokości nawet 200-300 zł za samo przekazanie adresów mieszkań do wynajęcia.
Dobra agencja znajdzie dla ciebie najlepszą ofertę wynajmu, najbardziej odpowiadającą twoim oczekiwaniom. Ale, niestety, nic nie ma za darmo. Za swoje pośrednictwo weźmie ona prowizję wahającą się od 50 do 100 proc. miesięcznego najmu plus VAT.
Pamiętaj! Pośrednik może od ciebie wziąć prowizję dopiero przy podpisywaniu umowy najmu.
Aby sprawdzić, czy pośrednik ma odpowiednie kwalifikacje, warto dowiedzieć się, czy:
- ma świadectwo licencji zawodowej,
- jest ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej,
- wskazane jest, by był zrzeszony w jednym z lokalnych stowarzyszeń pośredników w obrocie nieruchomościami, to daje dodatkowe gwarancje bezpieczeństwa (przykładowo w Warszawie działa Warszawskie Stowarzyszenie Pośredników w Obrocie Nieruchomościami, na Dolnym Śląsku - Dolnośląskie Stowarzyszenie Pośredników w Obrocie Nieruchomościami, a w Małopolsce - Małopolskie Stowarzyszenie Pośredników w Obrocie Nieruchomościami).
Jeśli znajdziesz odpowiedniego pośrednika, firma da ci do podpisania umowę pośrednictwa, w której pośrednik zobowiązuje się do znalezienia odpowiedniego lokum w zamian za ustalone wynagrodzenie. Dopiero po podpisaniu umowy pośrednictwa agent pokaże ci lokale do wynajęcia. Jeśli na któryś się zdecydujesz i podpiszesz umowę, wtedy zapłacisz prowizję pośrednikowi.
• Wyszukaj mieszkanie samemu. Mieszkanie możesz też wynająć sam, bez pośrednictwa agencji, bezpośrednio kontaktując się z właścicielem. W ten sposób zaoszczędzasz kilkaset złotych, które wydałbyś na prowizję.
Wynająć lokum jest stosunkowo łatwo: całą masę ogłoszeń znajdziemy w gazetach (m.in. w "Gazecie Dom", gdzie bezpośrednia sprzedaż jest oznaczona znaczkiem BP) czy w internecie. Lokali możemy też szukać na uczelniach, gdzie często są specjalne gabloty z ogłoszeniami. Warto się też dowiedzieć, jakie wsparcie w wynajęciu mieszkania możesz uzyskać od uczelni. Niektóre uczelnie prowadzą specjalne strony internetowe z ofertami.
Jeśli znajdziesz ciekawie wyglądającą ofertę, zadzwoń i zapytaj o szczegóły. Spytaj właściciela dokładnie o parametry mieszkania (powierzchnia, liczba pokoi, piętro), dopytaj się o cenę wynajmu i wysokość kaucji. Weź pod uwagę, że w ogłoszeniu może być podana cena bez dodatkowych opłat m.in. za internet czy telewizję kablową. Dowiedz się też, jakie sprzęty domowe są na miejscu (pralka, lodówka, telewizor, meble). Koniecznie umów się na oglądanie mieszkania.
Przy oglądaniu mieszkania w pierwszej kolejności warto zwrócić uwagę na okolicę - czy mieszkanie jest blisko uczelni i czy jest dobre połączenie komunikacyjne oraz czy okolica jest cicha. Wewnątrz mieszkania warto zwrócić uwagę na kilka szczegółów. Zobacz łazienkę, kuchnię i okna. Sprawdź, czy nie ma śladów wilgoci na ścianach i czy nie ma grzyba. Zwróć też uwagę na ewentualne ślady robactwa. Zapytaj o sąsiadów.
Sam dobry wygląd mieszkania jednak nie wystarczy. Ważny jest też stan prawny. Poproś właściciela, żeby pokazał ci akt własności mieszkania lub wypis z księgi wieczystej. W ten sposób unikniesz sytuacji, gdy ktoś chce wynająć nieswoje mieszkanie.
Kwestia mieszkania jest kluczowa, bo od niej zależy samopoczucie, warunki do nauki lub możliwości poznawania innych osób. Dobierając więc lokum, warto pomyśleć, jakie są nasze priorytety i jakie są możliwości, głównie te finansowe.
Studenci mają do dyspozycji co najmniej kilka opcji: od tanich akademika i stancji poprzez wynajem pokoju lub całego mieszkania wraz z innymi studentami. Wszystkie opcje mają swoje plusy i minusy. Domy studenckie mają obecnie przyzwoity standard. Coraz częściej trafiają się akademiki, w których pokoje mają własne łazienki. Standardem są sale telewizyjne i sale do nauki, zdarzają się też luksusy, jak np. sala bilardowa. Kłopotliwe może być to, że często w akademikach mamy współlokatorów, którzy nie zawsze mają takie same podejście do życia. Może się zdążyć, że kolega będzie chciał balować, gdy ty będziesz się uczył. Mieszkanie studenckie jest nieco droższe, ale dzięki niemu możemy swobodnie dobierać swoich współlokatorów.
Jeśli masz pieniądze lub ma je twoja rodzina, warto zastanowić się nad kupnem własnego mieszkania. Niestety, ceny nieruchomości w ostatnich latach poszybowały tak mocno w górę, że kredyt wystarczy na kupno coraz mniejszego mieszkania. Ale własne M można traktować jako inwestycje na przyszłość.
Opcja ekonomiczna: akademik lub stancja
Nie masz zbyt dużo pieniędzy do dyspozycji. Warto rozpatrzyć dwie możliwości mieszkaniowe.
• Po pierwsze akademik. W akademiku mamy bliski kontakt z innymi studentami. To duży plus zwłaszcza dla osób na pierwszym roku. Pozwoli ci to znaleźć szybko nowych znajomych. Problem w tym, że nie zawsze osoby, z którymi przyjdzie ci mieszkać, przypadają od razu do gustu. To może powodować konflikty.
Minusem mieszkania w akademiku jest czasami problem ze znalezieniem spokojnego miejsca do nauki. Co prawda są tam specjalnie przeznaczone do tego sale, ale nie zawsze jest w nich odpowiednia liczba miejsc. Może nie jest to dużym problemem na początku semestru, ale może się okazać problemem, gdy tobie zaczną się już kolokwia, a inni dalej będą imprezować.
Niewątpliwym plusem akademika jest jego cena. Miesięcznie za miejsce w domu studenckim zapłacimy nawet od około 200-300 zł. Przykładowo na warszawskiej SGH w zależności od tego, iluosobowe są pokoje, ceny za miesiąc wahają się od 260 do 335 zł. W akademikach Politechniki Szczecińskiej zapłacimy od 270 do 335 zł. W przypadku Uniwersytetu Wrocławskiego za miejsce w akademiku zapłacimy od 276 do 390 zł, przy czym ceny obejmują opłatę za korzystanie z internetu. Nie wszyscy jednak mają szansę na otrzymanie akademika - zazwyczaj preferowani są studenci o mniej zasobnych portfelach, którzy na dodatek mieszkają z dala od miejsca studiów.
Niestety, przełom sierpnia i września to często za późno, by znaleźć miejsce w akademiku - nabór na kolejny rok odbywa się zazwyczaj jeszcze przed wakacjami. Jest jednak szansa na miejsce w akademiku, nawet jeśli nie przydzielono ci miejsca w pierwszym naborze. Wielu studentów bowiem rezerwuje miejsca w akademiku, a później z nich rezygnuje i wybiera np. mieszkanie studenckie. Dzięki temu wraz z rozpoczęciem roku akademickiego na niektórych uczelniach jest możliwość otrzymania miejsca z odwołania. Warto się dowiedzieć, czy jest taka szansa na twojej uczelni.
• A może stancja? Jeśli nie załapałeś się na akademik, a poszukujesz czegoś taniego, możesz wynająć pokój od rodziny czy starszej osoby, tzw. stancję. Podstawową zaletą stancji jest cena - wynajem pokoju z zależności od miasta czy dzielnicy kosztuje średnio 300-500 zł za miesiąc. Oczywiście można też znaleźć tańsze pokoje, w szczególności w mniejszych miastach, położone w odleglejszych dzielnicach. W największych aglomeracjach ceny pokoi mogą nawet przekraczać 600 zł za miesiąc.
Stancja jednak nie każdemu przypadnie do gustu. Mieszkanie przy rodzinie może bowiem ograniczać wolność studenta. Zdarzają się przypadki, gdy gospodarz np. nie pozwala zapraszać znajomych, każe wracać przed godz. 22 czy ogranicza miejsce w lodówce do minimum. Dlatego zanim zdecydujesz się na wynajęcie pokoju przy rodzinie szczególnie istotne jest zapoznanie się z właścicielem mieszkania i dokładne zbadanie, na co gospodarz będzie pozwalał, a co może stanowić dla niego problem.
A jak szukać stancji? Najlepiej sprawdzić na uczelnianych tablicach ogłoszeniowych. Można znaleźć tam atrakcyjne pokoje, często blisko uczelni. Możesz także sam rozwiesić ogłoszenia w okolicy, w której chciałbyś zamieszkać. Warto też przejrzeć oferty w internecie czy w prasie.
Opcja wygodna: wynajem lub współwynajem
Wynajęcie własnego mieszkania nie jest tanie. Aby wynająć mieszkanie w jednym z największych polskich miast musimy się liczyć z poważnymi kosztami. Według raportu Szybko.pl i Expandera w II kw. tego roku najdroższymi miastami pod względem wynajmu były Warszawa i Wrocław. Nieco tańsze jest wynajęcie mieszkania w Krakowie czy Gdańsku. Jeszcze tańsze pozostają Poznań i Katowice. Ale ceny najmu zależą nie tylko od miasta, ale i dzielnicy czy standardu. Zazwyczaj im bliżej centrum, im lepsza komunikacja czy standard lokalu, tym miesięczna opłata za wynajem mieszkania jest wyższa.
Aby wynająć jakiekolwiek mieszkanie, musimy mieć miesięcznie w kieszeni co najmniej kilkaset złotych. Na kawalerkę w Katowicach wydamy miesięcznie średnio około 850 zł, ale już ponad 1300 zł miesięcznie w Warszawie. W przypadku większych mieszkań różnice w kosztach wynajmu są jeszcze większe. Gdybyśmy chcieli wynająć mieszkanie trzypokojowe w Warszawie, to zapłacimy średnio ponad 2,1 tys. zł, w Katowicach 1,4 tys. zł.
Zła wiadomość dla wynajmujących jest taka, że w ostatnim roku ceny najmu mocno wzrosły. Z analiz Szybko.pl i Expandera wynika, że w ostatnim roku najbardziej, bo o jedną trzecią, wzrosły we Wrocławiu. W Gdańsku najem podrożał średnio o 28 proc., w Warszawie i Krakowie ceny najmu poszły w górę o niecałą jedną piątą.
Jeśli nie masz pieniędzy na samodzielne wynajmowanie mieszkania, to dobrym wyjściem z sytuacji jest współwynajmowanie lokalu wraz z innymi ludźmi. Koszty najmu większych mieszkań w przeliczeniu na metr kwadratowy są znacznie niższe. Jeśli podzielisz je na kilka osób, to okażą się niewiele wyższe niż stancja.
Ale współwynajmowanie ma swoje wady - może być trudne w przypadku osób zaczynających studia, które nikogo w nowym mieście nie znają. Podczepianie się pod kogoś, kogo nie znamy, może być ryzykowne.
Pamiętaj! O wynajęcia lokalu nie zostawiaj na ostatnią chwilę. Im wcześniej zaczniesz szukać, tym lepsza i tańszą ofertę możesz znaleźć. Z reguły we wrześniu ceny najmu rosną, bo jest znacznie większy popyt głównie ze strony studentów.
Jak bezpiecznie wynająć mieszkanie
Mieszkanie można wynająć na dwa sposoby: albo przez agencję, albo samodzielnie. Najem przez agencję jest droższy, ale bezpieczniejszy. W przypadku samodzielnego wynajmu zaoszczędzisz parę groszy, ale stracisz na to więcej czasu.
• Przez pośrednika. Decydując się na pośrednika, lepiej wybrać sprawdzoną firmę z doświadczeniem. W ten sposób unikniemy oszustw, które obecnie na szczęście są coraz rzadsze, ale jeszcze kilka lat temu się zdarzały. Niektóre agencje żądały opłaty wstępnej w wysokości nawet 200-300 zł za samo przekazanie adresów mieszkań do wynajęcia.
Dobra agencja znajdzie dla ciebie najlepszą ofertę wynajmu, najbardziej odpowiadającą twoim oczekiwaniom. Ale, niestety, nic nie ma za darmo. Za swoje pośrednictwo weźmie ona prowizję wahającą się od 50 do 100 proc. miesięcznego najmu plus VAT.
Pamiętaj! Pośrednik może od ciebie wziąć prowizję dopiero przy podpisywaniu umowy najmu.
Aby sprawdzić, czy pośrednik ma odpowiednie kwalifikacje, warto dowiedzieć się, czy:
- ma świadectwo licencji zawodowej,
- jest ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej,
- wskazane jest, by był zrzeszony w jednym z lokalnych stowarzyszeń pośredników w obrocie nieruchomościami, to daje dodatkowe gwarancje bezpieczeństwa (przykładowo w Warszawie działa Warszawskie Stowarzyszenie Pośredników w Obrocie Nieruchomościami, na Dolnym Śląsku - Dolnośląskie Stowarzyszenie Pośredników w Obrocie Nieruchomościami, a w Małopolsce - Małopolskie Stowarzyszenie Pośredników w Obrocie Nieruchomościami).
Jeśli znajdziesz odpowiedniego pośrednika, firma da ci do podpisania umowę pośrednictwa, w której pośrednik zobowiązuje się do znalezienia odpowiedniego lokum w zamian za ustalone wynagrodzenie. Dopiero po podpisaniu umowy pośrednictwa agent pokaże ci lokale do wynajęcia. Jeśli na któryś się zdecydujesz i podpiszesz umowę, wtedy zapłacisz prowizję pośrednikowi.
• Wyszukaj mieszkanie samemu. Mieszkanie możesz też wynająć sam, bez pośrednictwa agencji, bezpośrednio kontaktując się z właścicielem. W ten sposób zaoszczędzasz kilkaset złotych, które wydałbyś na prowizję.
Wynająć lokum jest stosunkowo łatwo: całą masę ogłoszeń znajdziemy w gazetach (m.in. w "Gazecie Dom", gdzie bezpośrednia sprzedaż jest oznaczona znaczkiem BP) czy w internecie. Lokali możemy też szukać na uczelniach, gdzie często są specjalne gabloty z ogłoszeniami. Warto się też dowiedzieć, jakie wsparcie w wynajęciu mieszkania możesz uzyskać od uczelni. Niektóre uczelnie prowadzą specjalne strony internetowe z ofertami.
Jeśli znajdziesz ciekawie wyglądającą ofertę, zadzwoń i zapytaj o szczegóły. Spytaj właściciela dokładnie o parametry mieszkania (powierzchnia, liczba pokoi, piętro), dopytaj się o cenę wynajmu i wysokość kaucji. Weź pod uwagę, że w ogłoszeniu może być podana cena bez dodatkowych opłat m.in. za internet czy telewizję kablową. Dowiedz się też, jakie sprzęty domowe są na miejscu (pralka, lodówka, telewizor, meble). Koniecznie umów się na oglądanie mieszkania.
Przy oglądaniu mieszkania w pierwszej kolejności warto zwrócić uwagę na okolicę - czy mieszkanie jest blisko uczelni i czy jest dobre połączenie komunikacyjne oraz czy okolica jest cicha. Wewnątrz mieszkania warto zwrócić uwagę na kilka szczegółów. Zobacz łazienkę, kuchnię i okna. Sprawdź, czy nie ma śladów wilgoci na ścianach i czy nie ma grzyba. Zwróć też uwagę na ewentualne ślady robactwa. Zapytaj o sąsiadów.
Sam dobry wygląd mieszkania jednak nie wystarczy. Ważny jest też stan prawny. Poproś właściciela, żeby pokazał ci akt własności mieszkania lub wypis z księgi wieczystej. W ten sposób unikniesz sytuacji, gdy ktoś chce wynająć nieswoje mieszkanie.
Jeśli zdecydujesz się na wynajęcie danego mieszkania, pamiętaj by podpisać umowę najmu z właścicielem mieszkania. Dlaczego to takie ważne? Bo bez umowy nie masz żadnych praw i teoretycznie prawdziwy właściciel mógłby cię wyrzucić na bruk w środku zimy. Zdarzają się sytuacje, gdy właściciel jest niechętny podpisywaniu umowy, bo nie chce płacić fiskusowi podatku.
Co powinna zawierać umowa najmu? Po pierwsze dokładny opis wynajmowanego mieszkania - adres, powierzchnię, liczbę pokoi, wyposażenie. Dobrze, żeby była w niej określona cena czynszu - w ten sposób zabezpieczymy się przed nieuzasadnionymi podwyżkami. W dniu odbioru kluczy zawsze trzeba spisać stan liczników gazu, wody, prądu.
Przy podpisywaniu umowy najmu trzeba dokładnie przeczytać i sprawdzić protokół zdawczo-odbiorczy, który określa dokładny stan mieszkania. Warto do niego wpisać wszelkie usterki. W ten sposób właściciel nie będzie mógł obarczyć cię kosztami napraw tych sprzętów, które już przed twoim wprowadzeniem były uszkodzone.
Pamiętaj! Nawet jeśli wynajmujesz bez pośrednika, musisz się przygotować na koszty. Właściciel mieszkania może ci kazać zapłacić kaucję w wysokości miesięcznego, dwu- lub nawet trzymiesięcznego czynszu. Kaucję odda ci dopiero po wyprowadzce. Jednak jeśli będzie miał uzasadnione pretensje, np. o to, że zniszczyłeś domowe sprzęty lub ściany, wtedy kaucja może przepaść.
Opcja inwestycyjna: kupno własnego M
Jeśli planujesz na dłużej związać się z danym miastem, może warto zastanowić się nad kupnem własnego M? Takie posunięcie można traktować jako inwestycję na przyszłość. Za własnym mieszkaniem przemawia niezależność i wygoda oraz względy ekonomiczne. Przecież jeśli przez pięć lat studiów będziesz wynajmować własne mieszkanie, to przeznaczone na to pieniądze (często kilkadziesiąt tysięcy złotych) pójdą w błoto. A mogłyby przynajmniej częściowo pokryć raty kredytu.
Niestety, niejednemu mina zrzednie, gdy zobaczy, ile obecnie kosztuje metr kwadratowy mieszkania w największych polskich miastach - w takich jak Warszawa, Kraków czy Wrocław to wydatek średnio pomiędzy 7 a 10 tys. zł! Przy zakupie 50-metrowego mieszkania trzeba liczy się z wydatkiem 350-500 tys. zł. W takich miastach jak Katowice, Białystok, Rzeszów czy Lublin średnia cena metra kw. waha się w okolicach 4-5 tys. zł, więc za dwupokojowe mieszkanie zapłacimy średnio około 200-250 tys. zł.
Skąd wziąć tyle pieniędzy? Pozostają dwie możliwości: albo gotówka, albo kredyt.
Banki już jakiś czas temu znacząco złagodziły kryteria przyznawania kredytów mieszkaniowych. - Studenci mogą dostać kredyt na warunkach ogólnych, pracując na umowę o dzieło czy umowę zlecenie. Muszą tylko wykazać, że pracują już od pewnego czasu, np. pół roku - mówi Paweł Majtkowski z Expandera. Zdaniem Majtkowskiego problemem jest jednak to, że wzrost cen mieszkań ograniczył możliwość ich kupna, szczególnie przez osoby mniej zarabiające, czyli właśnie takie jak studenci.
Obecnie mało którego studenta będzie stać na samodzielne kupno mieszkania w dużym mieście. Z wyliczeń portalu Oferty.net oraz firmy Open Finance wynika, że jeśli ktoś chciałby dostać kredyt na zakup 50-metrowego mieszkania w Warszawie, musi zarabiać nawet 4-5 tys. zł na rękę. Tylko nieco lepiej jest w przypadku Krakowa czy Wrocławia, ale tam też zarobki są nieco niższe. Jeśli chcemy wziąć kredyt na 50-metrowe mieszkanie w Katowicach, Bydgoszczy czy Białymstoku i tak musimy zarabiać grubo ponad 2 tys. na rękę. Studentów na takie wydatki raczej nie stać, o ile nie wspomogą ich rodzice.
Średnie miesiączne ceny wynajmu mieszkań w II kwartale 2007 (dane w zł)
Co powinna zawierać umowa najmu? Po pierwsze dokładny opis wynajmowanego mieszkania - adres, powierzchnię, liczbę pokoi, wyposażenie. Dobrze, żeby była w niej określona cena czynszu - w ten sposób zabezpieczymy się przed nieuzasadnionymi podwyżkami. W dniu odbioru kluczy zawsze trzeba spisać stan liczników gazu, wody, prądu.
Przy podpisywaniu umowy najmu trzeba dokładnie przeczytać i sprawdzić protokół zdawczo-odbiorczy, który określa dokładny stan mieszkania. Warto do niego wpisać wszelkie usterki. W ten sposób właściciel nie będzie mógł obarczyć cię kosztami napraw tych sprzętów, które już przed twoim wprowadzeniem były uszkodzone.
Pamiętaj! Nawet jeśli wynajmujesz bez pośrednika, musisz się przygotować na koszty. Właściciel mieszkania może ci kazać zapłacić kaucję w wysokości miesięcznego, dwu- lub nawet trzymiesięcznego czynszu. Kaucję odda ci dopiero po wyprowadzce. Jednak jeśli będzie miał uzasadnione pretensje, np. o to, że zniszczyłeś domowe sprzęty lub ściany, wtedy kaucja może przepaść.
Opcja inwestycyjna: kupno własnego M
Jeśli planujesz na dłużej związać się z danym miastem, może warto zastanowić się nad kupnem własnego M? Takie posunięcie można traktować jako inwestycję na przyszłość. Za własnym mieszkaniem przemawia niezależność i wygoda oraz względy ekonomiczne. Przecież jeśli przez pięć lat studiów będziesz wynajmować własne mieszkanie, to przeznaczone na to pieniądze (często kilkadziesiąt tysięcy złotych) pójdą w błoto. A mogłyby przynajmniej częściowo pokryć raty kredytu.
Niestety, niejednemu mina zrzednie, gdy zobaczy, ile obecnie kosztuje metr kwadratowy mieszkania w największych polskich miastach - w takich jak Warszawa, Kraków czy Wrocław to wydatek średnio pomiędzy 7 a 10 tys. zł! Przy zakupie 50-metrowego mieszkania trzeba liczy się z wydatkiem 350-500 tys. zł. W takich miastach jak Katowice, Białystok, Rzeszów czy Lublin średnia cena metra kw. waha się w okolicach 4-5 tys. zł, więc za dwupokojowe mieszkanie zapłacimy średnio około 200-250 tys. zł.
Skąd wziąć tyle pieniędzy? Pozostają dwie możliwości: albo gotówka, albo kredyt.
Banki już jakiś czas temu znacząco złagodziły kryteria przyznawania kredytów mieszkaniowych. - Studenci mogą dostać kredyt na warunkach ogólnych, pracując na umowę o dzieło czy umowę zlecenie. Muszą tylko wykazać, że pracują już od pewnego czasu, np. pół roku - mówi Paweł Majtkowski z Expandera. Zdaniem Majtkowskiego problemem jest jednak to, że wzrost cen mieszkań ograniczył możliwość ich kupna, szczególnie przez osoby mniej zarabiające, czyli właśnie takie jak studenci.
Obecnie mało którego studenta będzie stać na samodzielne kupno mieszkania w dużym mieście. Z wyliczeń portalu Oferty.net oraz firmy Open Finance wynika, że jeśli ktoś chciałby dostać kredyt na zakup 50-metrowego mieszkania w Warszawie, musi zarabiać nawet 4-5 tys. zł na rękę. Tylko nieco lepiej jest w przypadku Krakowa czy Wrocławia, ale tam też zarobki są nieco niższe. Jeśli chcemy wziąć kredyt na 50-metrowe mieszkanie w Katowicach, Bydgoszczy czy Białymstoku i tak musimy zarabiać grubo ponad 2 tys. na rękę. Studentów na takie wydatki raczej nie stać, o ile nie wspomogą ich rodzice.
Średnie miesiączne ceny wynajmu mieszkań w II kwartale 2007 (dane w zł)
| 1-pok. | 2-pok. | 3-pok. | 4-pok. | |
| WROCŁAW | 1 015 | 1 551 | 2 014 | 3 034 |
| KRAKÓW | 1 016 | 1 353 | 1 811 | 2 510 |
| WARSZAWA | 1 323 | 1 610 | 2 163 | 3 993 |
| GDAŃSK | 925 | 1 500 | 1 907 | bd |
| POZNAŃ | 865 | 1 215 | 1 536 | 2 000 |
| KATOWICE | 851 | 1 224 | 1 421 | 1 700 |
Ile trzeba zarabiać by dostać kredyt
| miasto | cena m kw. | średnia cena mieszkania o powierzchni 50 m kw.* | rata kredytu w zł** | rata kredytu we frankach*** | ile trzeba zarabiać by dostać kredyt w zł**** | ile trzeba zarabiać by dostać kredyt we frankach**** |
| Łódź | 4811 | 240 550 | 1428 | 1229 | 2482 | 2852 |
| Warszawa | 9534 | 481 250 | 2858 | 2459 | 4181 | 5244 |
| Kraków | 8324 | 415 550 | 2467 | 2124 | 3637 | 4528 |
| Wrocław | 7479 | 373 350 | 2217 | 1908 | 3347 | 4068 |
| Gdańsk | 6791 | 358 450 | 2128 | 1832 | 3243 | 3906 |
| Poznań | 6764 | 326 250 | 1937 | 1667 | 3021 | 3555 |
* cena ofertowa, ceny sprzedaży są zazwyczaj o kilka proc. niższe
** oprocentowanie 5,91 proc.
*** oprocentowanie 4,2 proc.
Źródło: Raport Oferty.net i Open Finance
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz